Dominikana, czy warto ruszać się z hotelu?

rzeka Chavon na DominikanieDominikana przy całym minimalizmie zabytków, wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, że postanowiłam poświęcić jej jeszcze jeden post 😀 Obiecuję, że to już ostatni z tego miejsca 😉 Wylatując na Karaiby cel był jeden, leżeć na plaży i wypoczywać. Początkowo myśleliśmy o bliższych kierunkach jak wyspy Kanaryjskie, jednak temperatura wody była zbyt niska, a o niczym tak nie marzyłam jak o pływaniu. Lubimy czynnie spędzać czas na wakacjach, jednak by nie kusiło nas zwiedzanie, postanowiliśmy znaleźć takie miejsce, którego największym atutem będą długie, bezkresne plaże, piękno natury, a nie imponująca ilość zabytków. To wszystko znaleźliśmy na Dominikanie.

Do hotelu dotarliśmy koło godziny 20, zmęczeni po 12 godzinach lotu, jednak już samo ciepło, które poczuliśmy po opuszczeniu samolotu dawało nam ogromną radość. Kiedy rano otworzyłam drzwi tarasowe, moje szczęście sięgnęło zenitu. Ogrom palm, niezliczona ilość roślin, śpiew ptaków, błękit nieba i wysoka temperatura, całkowicie pozwoliły mi zapomnieć o długim locie. Hotel w którym stacjonowaliśmy położony był na terenie dużego ogrodu botanicznego i przywiązywał ogromną wagę do otaczającej ją roślinności. System samopodlewajacy, starannie uformowane rabaty, różnego rodzaje oczka wodne, fontanny – wszystko po to aby cieszyć oczy przybywających tu turystów. Kilka basenów połączonych ze sobą i cudowna szeroka plaża z kilkoma rzędami palm! O ile z basenów nie skorzystałam ani razu, to odpoczynek na plaży i kąpiel w oceanie były naszym codziennym rytuałem. Na marginesie, nie mogłam się nadziwić, dlaczego ludzie całymi dniami spędzali czas przy basenach, kiedy cudowny drobny piasek, kolor oceanu i widok niezliczonej ilości palm wprowadzał w tak błogi relaks. W każdym razie, ja z naturalnych dobrodziejstw korzystałam ile się da!

Jedna myśl zakrzątała nam głowę – czy warto ruszać się z hotelu? Z jednej strony planowaliśmy jedynie odpoczynek, z drugiej strony przelecieć tyle tysięcy kilometrów i nic innego poza hotelem nie zobaczyć? Udaliśmy się na spotkanie z rezydentką, aby dowiedzieć się jakie wycieczki fakultatywne oferuje. Po obejrzeniu zdjęć, rozmowie wybraliśmy wycieczkę na wyspę Saona, połączoną ze zwiedzaniem niezwykłego miasteczka Altos de Chavon. To miał być nasz mały kompromis między zobaczeniem zabytków, a leżeniem na plaży i odpoczynkiem.

Altos de Chavon

Altos de Chavon urokliwe miasteczko położone na urwisku ponad wijącą się rzeką Chavon to magiczne miejsce, warte zobaczenia. Usytuowane na południu wyspy, było prezentem urodzinowym, które podarował Charles Bulhdorn swojej ukochanej córce. Charles Bulhdorn był właścicielem Paramount Pictures oraz prezydentem kompani cukrowniczej Gulf & Western, chciał uczynić z Dominikany filmową mekkę na miarę Hollywood. To jednak mu się nie udało, ale w ogromnej mierze przyczynił się do rozwoju turystyki wyspy. Miasteczko zaprojektowane i zbudowane zostało pod czujnym okiem Roberto Copa, projektanta scenografii filmowej w Paramount Picutres. Do budulca miejscowości o śródziemnomorskim klimacie, wykorzystano koralowiec. Po latach córka przekazała Altos de Chavon władzom Dominikany, dziś miasto jest kolebką artystów różnej branży oraz z roku na rok przyciąga coraz większą rzeszę turystów. Warto wspomnieć, że Altos de Chavon jest siedzibą Szkoły Projektowania (La Escuela de Diseno), która współpracuje ściśle z Nowojorską Parsons School of Design. Znajdziecie tu kierunki takie jak: projektowanie odzieży, grafiki, wnętrz i ilustracji. Na terenie miasteczka znajdują się muzea Dominikany: z dziełami artystów Dominikańskich, Europejskich i Amerykańskich. W centralnym punkcie Altos de Chavon wybudowano mały kościół św. Stanisława Kostki, poświęcony w 1979 roku przez Jana Pawła II. Plotka głosi, że wiele znanych osób zawarło tu swój związek małżeński. Wielką atrakcją miasteczka jest zbudowany w greckim stylu amfiteatr na pięć tysięcy osób, gdzie odbywają się koncerty wielu znanych artystów. Występowali tutaj między innymi Frank Sinatra, Julio Iglesias, Alicia Keys, Carlos Santana, Placido Domingo, Andrea Bocelli i wielu innych wspaniałych artystów.

Miasteczko Altos de Chavon, znajduje się na pilnie strzeżonym terenie należącym do kurortu Casa de Campo, gdzie swoje rezydencje mają tu między innymi Shakira, Bill Clinton, Michael Douglas, Madonna i pewnie jeszcze wiele znanych postaci nie tylko ze sceny muzycznej, ale i polityków z całego świata. Aby wjechać na teren kurortu trzeba posiadać specjalną przepustkę. Osoby upoważnione dostają mapkę z dokładnie wytyczoną trasą, z której nie można zboczyć. Jeśli ktokolwiek postanowi zmienić drogę natychmiast zostaje „wyproszony” pod czujnym okiem strażników. W ten szczególny sposób chroniona jest prywatność zamieszkujących tam osób.

Wyspa Saona

Po zwiedzeniu Altos de Chavon, dojechaliśmy do portu w którym przesiedliśmy się na katamaran, by popłynąć nim prosto na rajską wyspę o nazwie Saona. Wyspa ze względu na swoje naturalne i dzikie piękno, należąca do części rezerwatu przyrody, jest jednym z ulubionych miejsc turystów. Pierwszym przystankiem jest płycizna, gdzie półtora kilometra od brzegu, idealnie przejrzysta i turkusowa woda sięga zaledwie do pasa. Ten naturalny basen, nazywany największą „wanną Karaibów”, jest miejscem niezliczonej liczby czerwonych rozgwiazd, które stały się atrakcją dla przybywających tu turystów. Podczas przystanku wprost z katamaranu wychodzi się na płyciznę, by zrobić niezapomniane zdjęcia z rozgwiazdą. Po tym przystanku płynie się już wprost na jedną z plaż wyspy. Plaże Saona i lazur tutejszej wody, uważane są za jedne z najpiękniejszych. Biały piasek drobny jak mąka, gęsto porośnięte palmy sprawiają iście rajskie wrażenie.

Kiedy udaliśmy się w drogę powrotną, tuż przed zachodem słońca, katamaran jeszcze na chwilę przycumował, poczęstowano nas szampanem i zaczęła się wielka fiesta! Ostatnie spojrzenie na zachwycającą wyspę i już wiesz, że kiedyś jeszcze tu wrócisz…

20160322_091840
_ARA5210-2 20160322_093425
Budynki-Altos-de-Chavon
20160322_095740 _ARA5155
20160322_095857
20160322_093453
_ARA5218 _ARA5243
20160322_114647
20160322_120553 20160322_154143
20160322_154822
20160322_170805 20160322_170554
20160322_161627

Sukienka i bluzka – ByPolala

6 Komentarzy

  1. Przepięknie….Bajecznie. Też nie rozumiem tego leżenia przy basenie…basen można mieć wszędzie 😉 Mam podobnie – nawet niesamowitych widoków, prędzej czy później szukałabym zabytków i dodatkowych wrażeń 🙂

    • Dlatego tygodniowy wyjazd do takiego raju zupełnie wystarczył. I poleżałam smakując dolce far niente 😉 i zobaczyłam piękne miasteczko 😀

  2. Rozumiem, że wypoczynek rzecz święta, ale ja również nie umiałabym się oprzeć pięknie okolic i nie ruszyć na małe zwiedzanie. Jak byłam dzieckiem opornym na zwiedzanie rodzice zawsze mi tłumaczyli, że jaki jest sens lecieć taki kawał świata, żeby potem wylegiwać się nad basenem, to samo mogę robić np. w takiej Bułgarii. Dawniej tego nie pojmowałam, a dziś jestem wdzięczna za tę naukę i sama mam zapędy do zwiedzania ;)) Choć wiadomo dniem z książką na plaży też nie pogardzę. Z chęcią odwiedziłabym Dominikanę, ale tak naprawdę, a nie tylko hotel 😉

    • Ja również uwielbiam zwiedzać, poznawać kraj do którego się udaje, nie tylko z perspektywy hotelu, a poza jego granicami. Dominikana jest piękna, a każda jej część zupełnie inaczej wygląda. Wiem, że jeszcze do niej powrócę, a wtedy zwiedzę wszystko to, czego nie udało mi się zobaczyć teraz 😀

  3. Przepiękne miejsca. Chyba w tak urokliwych okolicznościach przyrody nie da się nie odpocząć. Muszę przyznać, że ja czasami też nie rozumiem tych turystów wyjeżdżających na wakacje i spędzających czas przy basenach. Morze, ocean i plaża to zdecydowanie lepszy wybór. Czas przy basenie można spędzić właściwie wszędzie. Fajnie, że udało Wam się znaleźć taki kompromis i mimo nieplanowanego zwiedzania poznaliście nowe miejsca. Wyglądasz rewelacyjnie. Bardzo podoba mi się Twoja sukienka 🙂

    • Też nie mogłam wyjść z podziwu, że ludzie wolą spędzać czas przy hałaśliwym basenie, a nie nad cudownym oceanem. Choć dzięki temu na plaży był większy spokój 😉 Dziękuję za miłe słowa, wycieczka była strzałem w 10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*