„Przez zdrowie rozumiem możność istnienia pełnym (…) życiem, w ścisłym związku z tym co kocham – ziemią i wszystkimi jej cudownościami”*

mieta truskawkowaWydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach, prawidłowe żywienie nie stanowi żadnego problemu. Nasza świadomość, rozmaite badania oraz tworzenie piramid odpowiednio zbilansowanej diety znamy z niejednego czasopisma czy książek. Jednak czasem obserwując ludzi w sklepie spożywczym stwierdzam, że nadal daleko nam od jej przestrzegania. Dzisiejsze czasy to pośpiech i wybór między zamówieniem posiłku do domu, podjechaniem do restauracji lub kupieniem czegoś szybkiego do zrobienia w mikrofalówce. Przepisy jakie były przekazywane przez nasze babcie z pokolenia na pokolenie, zostały włożone na dno szuflady i dawno już zapomniane. Rozmaite firmy produkujące żywność prześcigają się z zaznaczeniem na etykietach – żywność bez konserwantów, nie konserwowany chemicznie. Kupujemy je wierząc, że podajemy zdrowe danie, przy okazji oszczędzając dużo czasu. Jednak dobrobyt i rozwinięty przemysł spożywczy przyniósł ze sobą bardzo niekorzystne dla zdrowia zmiany w codziennej diecie. Zamiast jadać zdrowe, naturalne produkty, kupujemy to co reklamowane, często naładowane zbyt dużą ilością cukrów, soli, zawierające ulepszacze smaku, sztuczne barwniki etc. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nadużywając tych wszystkich dodatków prowadzimy do zaburzeń trawienia, do alergii i skłonności do zakażeń wirusowych czy nawet astmy. Niestety nie wystarczy postanowić sobie od dziś jem tylko posiłki zgodne tylko z najnowszymi doniesieniami medycznymi. Najczęściej chwilę potem zajadamy fast – foody, zapominając kompletnie o owocach i warzywach. A nasze przyzwyczajenia, kształtują nawyki żywieniowe młodszych pokoleń. Wystarczy, że wrócimy do zasad naturalnej, zdrowej kuchni a okaże się, że nagle znikną sińce pod oczami, ustąpią bóle brzucha i skłonność do infekcji. Prawidłowe żywienie to przede wszystkim kuchnia bogata w naturalne warzywa, nabiał, jajka, domowe przetwory i kasze. Ale zasada zdrowego żywienia nie może stać się obsesją. Osoby które zbytnio przywiązują wagę do zdrowej żywności mogą popaść w chorobę, która nazywa się ortoreksja. I nie dotyczy ona osób, które przechodzą na dietę by zrzucić zbędne kilogramy, a osób które skupiają się głównie na jakości pożywienia. Ortoretyk jest konsekwentny, nie je fast – foodów, w stołówkach i restauracjach. Wierzy, że przestrzegając zasad zdrowego żywienia uniknie chorób jakie nękają współczesne społeczeństwo. Eliminuje z pożywienia mięso i nabiał bo w nich są antybiotyki, wędliny ze względu na zawartość środków konserwujących oraz warzywa i owoce zawierające pestycydy. Stopniowo eliminuje z diety wiele niezbędnych produktów, co w konsekwencji doprowadza do niedoboru ważnych dla organizmu mikroelementów. Taka osoba z czasem dwraca się od ludzi, nie chodzi na przyjęcia bo tam tylko niezdrowe jedzenie, je w samotności przeżuwając każdy kęs. W tak rygorystycznej diecie paradoksalnie zapada na choroby, które są wynikiem niewłaściwego odżywiania się. Pamiętajmy aby we wszystkim zachować zdrowy rozsądek! Wśród trendów kulinarnych i w odpowiedzi na jedzenie typu fest food powstała światowa organizacja smakoszy pod nazwą Slow Food. Misją tej organizacji jest przede wszystkim ochrona przed zapomnieniem szeroko pojętych dóbr kulinarnych. Chroni i wspiera ona niewielkie regionalne wytwórnie żywności szczególnie te tradycyjne, które są zdrowsze od żywności produkowanej przemysłowo. Tworzone są nawet katalogi tradycyjnych produktów, których zadaniem jest ich promowanie. Bo w przygotowywaniu jedzenia chodzi o to aby nasze posiłki były wyjątkowe, a przede wszystkim żeby były zdrowe i pełne odżywczych wartości. Planując ogród musiałam mieć miejsce na warzywniak. Ponieważ mój ukochany mąż jest bardzo zdolną osobą, wykonał dla mnie dwie skrzynie. W jednej zasadzone zostały poziomki i truskawki a w drugiej zioła mięta truskawkowa i pomarańczowa i bazylia, która jest numerem jeden w mojej kuchni. Zawsze uważałam, że najlepszą formą zdrowej żywności jest jej własne uprawianie. Jak mi pójdzie? Zobaczymy 🙂 Póki co cieszyć się będę obserwacją jak wszystko rośnie, w planach mam jeszcze posadzenie pomidorów, borówkę amerykańską, może maliny, porzeczki i agrest. Dla mnie to jak powrót do dzieciństwa, moi dziadkowie mieli ogromny sad, uwielbiałam jeździć na zbiór jabłek. Praca w ogrodzie to czysta przyjemność, jeśli nie masz ogrodu, mniejsze warzywniaki można zrobić na balkonie. Pamiętaj to inwestycja w twoje zdrowie!

*Katherine Mansfield

_ARA6294m
_ARA6288m _ARA6323m
bosch
truskawki, poziomki jak zrobić warzywniak
_ARA6314m _ARA6319m
_ARA6293m _ARA6331m
bazylia _ARA6327m
mieta warzywniak w skrzyni

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*